Kryptowaluty są tworzone i kontrolowane przez hakerów? "To do odwiedzenia pewnego stopnia prawda" [WYWIAD]

Dom - Finanse - Kryptowaluty są tworzone i kontrolowane przez hakerów? "To do odwiedzenia pewnego stopnia prawda" [WYWIAD]

27.06.2019-183 widoki -Finanse

Bitcoin, ethereum - różnice czas przyszły kryptowalut - wywiad

Blockchain i kryptowaluty to temat podobnie gorący, co... skomplikowany. Chyba żaden człowiek, poza grupką ekspertów, pojmuje działanie blockchaina i budowanych na nim aplikacji a mianowicie w tym kryptowalut. Po rozmowie z BI Nasz kraj specjalista od tego przedmiotu, wiceprezes ds. strategii technologicznych firmy Luxoft Vasiliy Suvorov, wyjaśnia m. in. jaka jest różnica między bitcoinem i ethereum, dlaczego tenże pierwszy "może nie posiadać wartości" oraz szczerze współgra na pytanie, czy blockchain i kryptowaluty są robione i kontrolowane przez hakerów.

Vasiliy Suvorov jest nie tylko wiceprezesem Luxoftu, ale też absolwentem prestiżowej uczelni technicznej MIT i członkiem zarządu Crypto Valley Association - ekosystemu, któregoż celem jest wspieranie i rozwijanie blockchaina i "innych technologii i biznesów kryptograficznych" na całym świecie. W Crypto Valley Suvorov absorbuje się m. in. blockchainem i jego wykorzystaniem przy realnym świecie.

Michał Wąsowski, Business Insider Nasze państwo: Bitcoin to obecnie najdroższa kryptowaluta, ale wiele osób twierdzi, że długofalowo posiada on mniejszą wartość aniżeli drugie na rynku ethereum. Z czego wynika ów różnica?

Vasiliy Suvorov, wiceprezes ds. strategii technologicznych przedsiębiorstwa Luxoft: To trudne pytanie, ale postaram się odpowiedzieć prosto. Powodem, gwoli którego bitcoin był jak i również jest nadal bardzo popularny, to fakt, że stało się to pierwsze wykorzystanie blockchaina. Ale problem bitcoina opiera się na tym, że jest to blockchain tylko z jedną aplikacją – kryptowalutą. Trudno byłoby za zakupach grupowych zbudować inne aplikacje, ze względu na to, jak bitcoin wydaje się być zaprojektowany. Jedyną rzeczą, którą można zrobić z bitcoinem, jest dodanie do niego kolejnych informacji, na przykład zbędnych danych czy szczególnego kodu, który pozwala na tworzenie tak zwanych „kolorowanych coinów”. Inaczej mówiąc, zakres pomocnych funkcji możliwych do wdrożenia w bitcoinie jest bardzo ograniczony przy obecnym designie kryptowaluty. Tymczasem na blockchainie można budować różne aplikacje. Pierwszą była kryptowaluta, lecz w tej technologii najbardziej interesujący jest nowy strategia dzielenia się danymi. Wcześniej nie było możliwe dzielenie się nimi jak i również nieposiadanie przy tym centralnej bazy danych lub kogoś do zarządzania nimi.

Tym bitcoin różni się od ethereum?

Ethereum stworzono wokół zupełnie innego zamysłu. Mamy tam kryptowalutę, ether, ale ważniejszą częścią jest globalny, zdecentralizowany "serwer gwoli aplikacji", połączony z niezmienną historią transakcji, co pozwala na tworzenie na tym blockchainie różnych aplikacji. Tak zwane zdecentralizowane aplikacje, nazywane „dApps”, mają unikatowe cechy po porównaniu do tego, jakie możliwości dzisiaj można robić wraz z chmurami komputerowymi i już widzimy dużo nowych planów i paradygmatów, które się tam rozwijają.

To po co w ethereum kryptowaluta, skoro ma dysponować ono zupełnie inne wykorzystania?

Ethereum potrzebuje kryptowaluty, bo blockchain jako taki nie ma żadnego właściciela. Trzeba więc przekonać ludzi w całym świecie, by uruchamiali serwery, łączyli się nawzajem i utrzymywali działanie internecie ethereum. Dlatego nagradza się tych ludzi kryptowalutą – to sposób na crowdsourcing, finansowanie i utrzymywanie kompletnej operacji. Inne aplikacje wówczas zaś powód, dlaczego ludzie widzą więcej wartości w ethereum niż bitcoinie.

Czyli bitcoin nie dzierży żadnego innego wskaźnika zalety poza tym, ile ludzie pragną za niego zapłacić?

Cóż, kryptowaluty są kompletnie anonimowe, otwarte i transparentne – mają więc wartość dla ludzi, którzy na wzór muszą wysłać pieniądze przy bardzo odległe miejsca, do odwiedzenia krajów z kiepskim programem bankowym albo silną kontrolą kapitału itd. Ale o ile spojrzy się na wielu państw, to system bankowy działa w nich naprawdę dobrze. Używając SEPA (system do przelewów międzynarodowych – przyp. Red. ) można wysłać komuś dowolną ilość pieniędzy za około trzydziestu centów. Przy tym bitcoin ma model inflacyjny – gdy ludzie go tworzyli, myśleli o nim jak „wirtualnym złocie”, co wydaje się problematycznym konceptem, bo postuluje zaufania w te aktywa i ekosystem. Też bitcoin potrzebuje czegoś większą ilość wiadomości, jeśli ma zostać cyfrowym złotem. Innym problemem bitcoina jest to, iż jest on zdecentralizowany z fachowego punktu widzenia, ale odrzucić politycznego. Obecnie ludzie usiłują rozwiązać problem ograniczonej ilości transakcji, toczy się wojna pomiędzy deweloperami, kopaczami – którzy znajdują się przede wszystkim w Chinach, gdzie energia jest tania – jak i również oczywiście nikt z wymienionych nie chce stracić wpływów. Z powodu tej walki odbył się podział bitcoina, cała ta sytuacja (konflikt w społeczności BTC - przyp. red. ) była powodem tymczasowych spadków zalety bitcoina. Jest to dlatego tylko jedna aplikacja: kryptowaluta i nie wiem, bądź ma jakąkolwiek realną wartość.

Foto: Luxoft / materiały prasowe

Jeśli już wspomniał Pan o podziałach, innymi słowy tak zwanych hard forkach – w przypadku bitcoina był to efekt wspomnianej wojny. A co z rozróżnieniem ethereum na zwykłą wersję i ethereum classic? Nastąpił on przecież na rezultat modyfikacji kodu i wymazania jednej transakcji, w której ktokolwiek zarobił miliony poprzez użycie luki w aplikacji zbudowanej na blockchainie ethereum. Część środowiska uznała to zbyt sprzeniewierzenie się jednej wraz z najważniejszych zasad kryptowalut, czyli: nie zmieniać historii.

Są ludzie, w mojej doświadczeń naiwni, którzy wierzą, że kod jest prawem. Odnosi się to do tak zwane. smart kontraktów, które będą małymi programami siedzącymi dzięki blockchainie, które mówią, hdy nie wolno ci wprowadzać zmian w kodzie – a jeśli to zrobisz, wszyscy zobaczą, że jego zmieniłeś. Niektórzy sądzą zatem, że jeśli mamy smart kontrakty, to nie potrzebujemy prawników itd. do rozsądzania sporów. Ale to nieprawda, bo nie jesteśmy maszynami, jesteśmy ludźmi. Nie zaakceptować jesteśmy perfekcyjni i żądamy jakiegoś rodzaju arbitrażu pomiędzy nami. Wszyscy przecież posiadamy pewne założenia dotyczące ugód, które zawieramy – dlatego mamy prawników itd., aby pomagali nam rozumieć, co było intencją obu witryn internetowych. Te sprawy nie potrafią zostać skodyfikowane przez wzór.

Po drugie, nie ma czegoś takiego jakim sposobem kod wolny od niedoborów. W przypadku ethereum zostały to dosłownie trzy linie kodu w smart kontrakcie. Logika kodu nie była więc perfekcyjna, ale intencja była dobrze rozumiana – deweloper chciał, by pieniążki można było wyciągnąć wyłącznie raz. Ale komputer tegoż nie wie, nie pojmuje, więc technicznie pozwoli dzięki inne wydarzenia, nawet jeśli deweloperzy nie mieli takowego zamiaru. Niektórzy mówią: to był głupi błąd i jeśli haker był dzięki tyle sprytny, by wówczas wykorzystać, powinniśmy mu na to pozwolić. W mojej weryfikacji jednak jest to naiwne podejście, w prawdziwym społeczeństwie coś takiego się nie zaakceptować dzieje. Gdy ludzie robią podobne rzeczy, nawet bez łamania prawa, nie jest to dobrze widziane. I właśnie to stało się w społeczności ethereum: zgodzili się na zmianę systemu kodowania produktu i odwrócenie umowy. Moim zdaniem zrobili słusznie, to było odpowiedzialne. Ludzie muszą patrzeć na szyfr i wiedzieć, że jest bezpieczny, że zrobi to, czego od niego oczekują.

Zobacz też: Ethereum i ethereum classic - czym różnią się dwie wersje tej samej kryptowaluty?

Społeczności skupione wokół blockchainów czy kryptowalut to obecnie jedyny „regulator” tego rynku. Czy spodziewa się Pan, żeby zaistniały również inne, np. rządowe regulacje dotyczące blockchaina jak i również kryptowalut?

Przede wszystkim trzeba tu rozróżnić technologię – blockchain od aplikacji w niej budowanych, którymi będą kryptowaluty. Nie sądzę, żeby ktokolwiek miał interes w regulowaniu blockchaina jako takiego, może poza instytucjami zajmującymi się ochroną danych czy policją, gdy dochodzi do odwiedzenia wykorzystania blockchaina do np. tworzenia treści terrorystycznych. W zeszłym miesiącu brałem uczestnictwo w warsztatach Ue na rzecz branży blockchaina i regulacje były jedną z sprawy, które poruszaliśmy. Tak więc regulatorzy już się temu przyglądają, zbierają ekspertów, pytają na temat czynniki ryzyka itd.

A jeśli chodzi na temat kryptowaluty? Niedawno polski bank centralny, NBP, ostrzegał poprzednio inwestowaniem w ethereum i bitcoina.

Wasz bank centralny zrobił słuszną rzecz, ponieważ ludzi przyciągają ogólnie piramidy finansowe i w takich sytuacjach bez rządów powstałby kompletny chaos, przecież określone prawa istnieją z określonych powodów. Dlatego myślę, hdy regulacja kryptowalut, ICO jak i również innych szyfrowanych aktywów numerycznych w końcu się wydarzy – i dobrze. Banki główne same będą poruszać się ku cyfrowych walut, to już się dzieje po Wielkiej Brytanii i wielu pozostałych krajach, bo to technika dająca się dostosować do ich potrzeb.

Istnieje również silny ruch w rzecz społeczeństw bezgotówkowych, zatem ostatecznie powstaną pewnie cyfrowe pieniądze zarządzane przez bazy komercyjne i centralne. Z drugiej strony instytucje publiczne też będą uruchamiały własne blockchainy. Potem zrobi to też sektor prywatny, by zacząć decentralizację modeli biznesowych. Będziemy więc mieli rządowe, publiczne i osobiste blockchainy, wszystkie „rozmawiające” wraz z sobą – i to dopełni cyfrowej transformacji ekonomii. To dlatego technologia ów jest tak ważna na rzecz społeczeństw.

Zobacz również: Bitcoin i Ethereum na cenzurowanym. KNF jak i również NBP ostro o kryptowalutach

Foto: Luxoft Corporate / YouTube Vasiliy Suvorov na konferencji CryptoMountain Rocks 2017

Brzmi to pięknie, ale w sieci jest także sporo głosów, jakoby blockchainy – i wynikające z tego stanu rzeczy, kryptowaluty – były tworzone i kontrolowane przez hakerów, natomiast niewiele osób rozumie pierwotnego działanie. To może okazać się racja?

Myślę, że to racja do pewnego spotkania. Gdy mówimy, że blockchain jest kontrolowany przez hakerów… cóż, jest on rozwijany przez pewne grupy ludzi, jacy, jak przypuszczam, są hakerami. Blockchain używa kombinacji niesłychanie skomplikowanych technologii komputerowych. Tak długo jak nie jest się prawdziwym ekspertem, z edukacją w zakresie technologii szyfrujących, bardzo niełatwo jest ocenić, czy wzór jest naprawdę bezpieczny, czy nie ma furtek i tym podobne.

Ale też wszelkie te technologię są wariantu open source, przyglądają wykładzinom się naukowcy. Istnieje grupa IC3 z Uniwersytetu Princeton, która finansuje badania nad blockchainem i algorytmami – co pozwala nam dysponować jakiś poziom pewności, iż blockchainy są tym, czym powinny być. Jednocześnie powinniśmy wyglądać na aspekt społeczny – bitcoin i ethereum posiadają swoje społeczności: kopaczy, biura deweloperskie, którzy mają spory działanie na to, co się dzieje, to cała siatka kontroli. Ale na koniec blockchain jest tak nową, skomplikowaną technologią, którą rozumie naprawdę mało ludzi, że w żadnym wypadku nie można dać się uspokoić.

Związane z