300 złotych i zapomnisz o fiskusie. Niektórzy partnerzy Ubera omijają system

Dom - Twoje pieniadze - 300 złotych i zapomnisz o fiskusie. Niektórzy partnerzy Ubera omijają system

16.09.2019-427 widoki -Twoje pieniadze

Jak nie płacić podatków będąc kierowcą Ubera?

- Jeżeli chce mężczyzna jeździć jako kierowca Ubera, to mamy tak skonstruowaną umowę, że można odliczyć 50 proc. kosztów uzyskania przychodu z racji własności intelektualnej.

- Przewożę ludzi z miejsca do odwiedzenia miejsca. Gdzie tu mienie intelektualna?

- Natomiast potrafi pan pokazać Pałac Kultury, albo jakąś ulicę? – pyta X.

- Pewnie - udzielam odpowiedzi.

- No, to z naszej umowy stanie się wynikało, że to przejażdżki szkoleniowo-pokazowe.

Tego typu rozmów przeprowadziłem kilka. Spośród każdej jasno wynikało, hdy niektórzy partnerzy Ubera umożliwiają kierowcom omijanie podatków.

Wsiadam do Ubera. Amerykańska firma z siedzibą po San Francisco jest właścicielem aplikacji, służącej do kojarzenia klientów z kierowcami. Uber nie jawi się być przewoźnikiem, a tylko pośrednikiem. Kierowcą może pozostać praktycznie każdy. Wystarczy osiągnąć kilka warunków, m. in. mieć samochód oraz, od lutego, zarejestrowaną działalność gospodarczą. Tyle w teorii.

- Wie pan, ja to podpiąłem się pod spodem działalność gospodarczą kolegi – odpowiada zagadnięty przeze mi kierowca Ubera. – Jakim sposobem pan nie ma takiej możliwości, niech pan poszuka ogłoszeń pośredników, sporo pan zaoszczędzi – dodaje.

Prowizja zamiast ZUS-u

Na zmianie regulaminu największy interes robią właśnie tzw. Uber partnerzy. Pośrednicy działają dzięki linii klient-kierowca. Funkcjonują od pojawienia się Ubera na polskim rynku, ale przed chwilą teraz zbierają prawdziwe żniwa. Wcześniej kierowcy niespecjalnie mieli interes w dzieleniu się z nimi zyskami, skoro nikt nie weryfikował, czy odprowadzają należne składki. Teraz jednak taka współpraca dywanom się opłaca. Prowizja w wysokości 200-300 zł miesięcznie, miast ponad tysiąca złotych samego ZUS-u, robi dywergencję. Po potrąceniu tej opłaty oraz 20 proc. prowizji od przejazdu dla Ubera, ile kierowca wyjeździ, tyle zarobi.

Foto: Grażyna Myślińska / Forum Nasze państwo Agencja Fotografów Manifestacja miesjcowych taksówkarzy przeciwko m. in. firmie Uber.

Partnerów nie należy wrzucać do jednego worka, jedni grają fair, np. firmy, które zatrudniają kierujących na ¼ etatu bądź na umowę zlecenie.

- Znamy też przykłady, gdy kierowca zarobił nieco, kupił drugi samochód, włożył na fallusa własną działalność i przyjął do pracy kolejnego kierowcę – twierdzi Ilona Grzywińska, rzeczniczka Ubera.

Są jednak firmy, które poza kontrolą Ubera doradzają, jak jeździć dzięki „fiskalną gapę”, tak, by obie strony zyskały, zaś straciły US i ZUS. Modele są różne. Business Insider Polska opisuje popularne:

Model „Na przewodnika”

– Jak dzierży pan własny samochód, może pan jeździć jak pragnie i ile chce. Zawieramy z panem umowę na temat dzieło, z racji czegoż odprowadza pan podatek popłatny, ale odpada ZUS. Prowizja dla osób i księgowej to 75 zł od każdego rozliczenia tygodniowego (Uber rozlicza się z kierowcami po systemie tygodniowym – red. ) – mówi mężczyzna X z firmy pośredniczącej.

- Podatek dochodowy? - pytam.

- Nasza umowa o dzieło we współpracy z adwokatami została tak skonstruowana, iż może go pan zredukować. Załóżmy, że zarobił pan tysiąc złotych w tygodniu. Może pan odliczyć pięćdziesięciu proc. kosztów uzyskania przychodu od tej kwoty wraz z racji własności intelektualnej. Zostaje 500 zł. I w tym momencie stawka podatkowa 18 proc., i mamy jakieś 85 zł podatku od tysiąca złotych dochodu – twierdzi X.

- Przewożę ludzi z miejsca w miejsce. Gdzie tu mienie intelektualna?

- A potrafi pan pokazać Dwór Kultury, albo jakąś ulicę? – pyta X.

- Pewnie.

- No, to z naszej umowy będzie wynikało, że to jazdy szkoleniowo-pokazowe. Wówczas pana własność intelektualna. A z Uberem jeździ pan jako Uber, dzięki własny rachunek – cierpliwie tłumaczy X.

- I Uber nic przeciw temu nie ma?

- Nie. W swojej siedzibie ma ulotki różnorodnych partnerów, w tym stosowane przez nas. Gdyby mu to przeszkadzało, nie trzymałby ulotek – twierdzi X.

Model „Podwożę koleżankę”

- Dzień dobry. Byłem kierowcą Ubera, ale po zmianie regulaminu to rzuciłem. Chciałbym wrócić, ale mi się nie opłaca. Pomożecie mnie? – dzwonię z pytaniem do jednej z spółek.

– Oczywiście. Podpina pan swoje konto kierowcy pod nasze konto partnera. Pan, jako prowadzący wynajmuje naszej spółce swoje auto. Umowa wydaje się być tak skonstruowana, że tylko pan może nim podróżować – słyszę od Y przedstawiciela jednej z firm.

– Płaci pan jednorazowo 200 zł wpisowego, i 75 zł prowizji tygodniowo. Pana wynagrodzenie przechodzi przez nas, my odsyłamy je do pana. Fakturki za paliwo czy zamianę oleju przysyła pan naszej firmie, żebyśmy mieli koszty. Jak i również to tyle, może pan zarabiać – dodaje Y.

- To legalne? – pytam.

- Tak. Znaczy, do jakieś momentu, bo przecież powinno się mieć licencję – słyszę w odpowiedzi.

- A jakieś składki? Przyczynki?

- Żadnych ZUS-ów, nic. Jeśli panu niesłychanie zależy, możemy zaoferować umowę zlecenie na 1/8 etatu, by miał pan podstawowe ubezpieczenie zdrowotne. Nie przekroczy pan pierwszego progu podatkowego – kwituje Y.

- A jak mi złapią? Tyle się w ostatnim czasie mówi o tych kontrolach i napastliwych taksówkarzach – pytam.

- Proszę się nie przejmować. Za każdym razem może pan powiedzieć, iż podwozi koleżankę czy kolegę. Na wszelki wypadek proszę nic nie podpisywać przy przypadku kontroli. Nie zostawiamy swoich ludzi na lodzie, nasi prawnicy panu ulżą – odpowiada Y.

Model „Kasa Misiu, kasa”

- Pana honorarium możemy przelać na profil lub wypłacić w gotówce – mówi przedstawiciel firmy Z.

- W istocie zaraz, ale jeśli zrobicie mi przelew, an Urząd Skarbowy wejdzie mi w konto, to jak moja osoba się z tego wytłumaczę?

- Spokojnie. Napotykamy się co tydzień w stacji na Puławskiej jak i również wypłacimy w gotówce. Większość naszych kierowców jest nieujrzana jako bezrobotni, więc nie zaakceptować chcą przelewów na konta – uspokaja Z.

Pośrednik pośrednika

Od momentu pojawienia się Ubera w naszym kraju taksówkarze próbują z nim walczyć. Zarzut zawsze tenże sam – nieprzestrzeganie przepisów, nieodprowadzanie składek przez kierowców, w efekcie nieuczciwa rywalizacja. Firma odpiera ataki powołując się na prawo holenderskie (w Holandii mieści się europejska siedziba firmy), zgodnie z którym, nie najmuje kierowców, a jedynie posiada rolę pośrednika, świadcząc usługę udostępniania bazy danych odbiorców oraz kierowców. To nabywca, mając odpowiednią aplikację po telefonie wyszukuje kierowcę, ten akceptuje zlecenie i umawiają się na przewóz.

Ogłoszeń Uber pośredników, działających na terenie Krakowa, Stolicy polski, Wrocławia, Trójmiasta są tysiące. Praca w systemie zmianowo-dyżurowym, lub elastyczne godziny, spośród wpisowym lub bez, swoim samochodem lub wynajętym. Ilu kierowców w ten sposób omija przepisy, trudno dociec. Jednak ciężko winą obarczać Ubera. Partnerzy firmy to zgodnie z prawem utrwalone przedsiębiorstwa, stąd ich ulotki leżą w siedzibie spółki. Uber na swojej witrynie internetowej wyróżnił pięć tego rodzaju firm, ale zastrzegł, hdy nie preferuje, nie popiera ani nie udziela ochrony na żadną z opisanych ofert.

Foto: Forum internetowym Polska Agencja Fotografów

– Którykolwiek kierowca, który chce korzystać z aplikacji, musi przejść drobiazgową weryfikację. Są postulaty dotyczące niekaralności, historii mandatów drogowich, wieku (minimum 21 lat), czy nienagannego stanu technicznego auta - liczy Ilona Grzywińska. Uber jednakże zaznacza, że nie posiada wpływu na warunki umów zawieranych przez partnerów z osobami, które powyższe postulaty spełniają.

Do niedawna Uber jako firma pośrednicząca, a nie pracodawca, nie posiadał rzeczywistego wpływu na ważność usług świadczonych przez kierowców korzystających z aplikacji. Ograniczył się do regulaminu, w którym przeniósł na nich przymus opodatkowania uzyskiwanych dochodów we własnym zakresie. Ale mało kto się tym przejmował.

Istotną zmianą, poszukiwaniami kompromisu miała być postanowienie firmy z drugiej połowy lutego br. roku, wprowadzająca warunek prowadzenia działalności gospodarki kraju dla kierowców oferujących swe usługi w zakresie aplikacji. Jak zapewnia Grzywińska, nie wpłynęło to negatywnie na przyrost nowych kierowców.

Jak podaje Gazeta Wyborcza, do odwiedzenia UOKiK wpłynęło zawiadomienie od czasu krakowskiego rzecznika praw klientów ws. Ubera. Regulator przyznał, że model biznesowy amerykańskiej firmy „narusza istniejący porządek regulacyjny w branży przewozu ludzi taksówką”. Nie patrzy jednak podstaw, by wszcząć dochodzenie. Według UOKiK wejście Ubera do Polski wydaje się być dobre dla klientów jak i również konkurencji, bo zwiększa presję.

Od debiutu dzięki polskim rynku Uber zarejestrował 30 tys. zgłoszeń kierujących, choć są to rejestracje niezweryfikowane, więc ich prawdziwa liczba jest niższa. I choć Uber nie przekazuje dokładnych danych, to melduje, że większość z tych propozycji, bo ponad 60 proc. jeździ na własny rachunek, bez partnerów.

- W samej Warszawie co miesiąc aplikację Ubera ściąga ok. 10 tys. oryginalnych klientów. Wszystkie transakcje na platformie są elektroniczne, zaś każda złotówka łatwo obliczalna, co wprowadza istotną zmianę w systemie historycznie opartym na gotówce. Co większą ilość każdy przejazd jest opodatkowany, a partnerzy wykonują pierwotnego tygodniowo dziesiątki tysięcy – mówi Ilona Grzywińska.

Polska to trzeci u dołu względem wielkości rynek Ubera w Europie.

Tę armię klientów musi ktokolwiek obsługiwać.

Tagi: Uber przejazdy taksówkarze kierowcy przyczynki składki Komentując korzystasz wraz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Internautów. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obligatoryjne na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem wściekły. Zmieniłem wyobrażenie o likwidacji OFE. Dzięki jeszcze gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się ze złożeniem PIT, może uniknąć kary. Wystarczy aktywny żal

PROMOCJI Koniec bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia nazwę na aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje uciec spod topora

  • Afera GetBack. Twórca Altus TFI usłyszał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Koncepcja Banku i kilkunastu pracowników. Chodzi o aferę GetBack

Notowanie

Związane z