Temat: Rząd PiS

Dom - Z kraju - Temat: Rząd PiS

25.06.2019-944 widoki -Z kraju

Beata Szydło w sprawie pracowników delegowanych

  • 300 plus w nowej odsłonie. "Większa pewność jak do jego ciągłego funkcjonowania"
  • Rząd wycofał się z kontrowersyjnego pomysłu. Będzie odrębna propozycja
  • Cztery śmigłowce zbytnio ponad 1, 6 miliarda. "Wzmocnią znacząco nasze moce zbrojne"
  • Podatki, opłaty, akcyza. Rząd ma plan dzięki dodatkowe miliardy
  • Zmiany w PIT, ale z warunkami

Nie zmienimy swojego stanowiska co do pracowników delegowanych - oświadczyła w czwartek na konferencji prasowej na posiedzeniu rządu premier Beata Szydło. Będziemy bronili do końca naszego stanowiska, bowiem ono jest w interesie polskich pracowników - podkreśliła.

Premier była pytana, czy Polska jest gotowa w kompromis ws. pracowników delegowanych, którego chcą Czesi i Słowacy oraz czy formułuje zgodę na to, by Polscy pracownicy delegowani posiadali zmniejszone zarobki do profitów obowiązujących w krajach, do których są delegowani.

Szefowa rządu przypomniała, że Ekipa Wyszehradzka przygotowała swoje wyobrażenie w kwestii pracowników delegowanych. - Cały czas działamy, ten proces trwa. Fast nie zmienimy swojego miejsca. Oczywiście to są w tej chwili uzgodnienia, wszystkie państwa członkowskie pochylają się nad tą dyrektywą a mianowicie powiedziała Szydło.

Stanowisko rządu

Liczba Polaków w Wielkiej Brytanii przekroczyła milion

- My będziemy bronili do końca naszego posady, ponieważ ono jest stanowiskiem, które jest w interesie polskich pracowników, a tym obowiązkiem jako premiera naszego rządu jest prezentować tego typu stanowiska, które broni naszych interesów i polskich pracowników - dodała.

Premier podkreśliła, że zawsze przy tego rodzaju pracach poszukuje się kompromisu, a proces negocjacji cały czas jest prowadzony. Jakim sposobem dodała stanowisko Grupy Wyszehradzkiej zostało przedstawione na prekursorskim szczycie UE w Brukseli przed wakacjami, gdzie szefowie rządów V4 spotkali się również z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

- Przedstawiliśmy mu również swoje stanowisko, powołaliśmy zespoły robocze, dwukrotnie te zespoły już się spotkały i w tej chwili po wakacjach będą następujące spotkania - zapowiedziała Szydło.

Pytana, czy wierzy w Grupę Wyszehradzką na środowych "decyzjach, które padły ze strony Czech i Słowacji" odpowiedziała, że nie odnotowała żadnych decyzji, które "miałyby spowodować, że Czesi czy Słowacy zakwestionowali funkcjonowanie Grupy Wyszehradzkiej".

Dyrektywa o pracownikach delegowanych

W ubiegłym roku Komisja Europejska przedstawiła propozycję nowelizacji dyrektywy z 1996 roku w sprawie delegowania pracowników w UE. Najważniejszą proponowaną odmianą jest wprowadzenie zasady równej płacy za tę samą pracę w tym danym miejscu. Oznacza to, hdy pracownik wysłany przez pracodawcę tymczasowo do pracy po innym kraju UE miałby zarabiać tyle, co zatrudniony lokalny za tę samą pracę.

Ma mu przysługiwać coś więcej niż płaca minimalna, jak jest obecnie, lecz także inne obowiązkowe składniki wynagrodzenia, takie jak premie bądź dodatki urlopowe. Gdy czas delegowania przekroczy dwa czasy, pracownik delegowany - adekwatnie z propozycją KE - byłby objęty prawem robocie państwa goszczącego.

Polskie firmy delegują do pracy w krajach UE nieomal pół miliona pracowników. Przy opinii polskiego rządu, jeżeli przepisy weszłyby w los, znacznie pogorszyłoby to pozycję polskich przedsiębiorców na rynku UE - m. in. spółek transportowych, które przestałyby stanowić konkurencyjne wobec zachodnich spedytorów.

Macron: ordynans o pracownikach delegowanych zdradą europejskiego ducha

W Naszym kraju branża transportowa wytwarza dziesięć proc. krajowego PKB. Rynek zatrudnia 1 mln podwładnych, czyli 7, 5 proc. wszystkich zatrudnionych w polsce. Propozycji KE przeciwnych jest parę państw członkowskich, w poniższym metrów. in. Węgry, Słowacja, Czechy, Portugalia, Hiszpania i Nasze państwo.

Propozycja kompromisu

Prezydent Francji, i wielu innych polityków na Zachodzie, obecne rozstrzygnięcie, zgodnie z którym przedsiębiorstwo płaci składki na zaświadczania społeczne od delegowanych pracowników według stawek kraju pochodzenia nazywa "dumpingiem socjalnym". Republika francuska, wspierana przez kilka odmiennych zachodnich krajów, forsuje zredukowanie delegowania do 12 miesięcy.

Po środowych rozmowach Emmanuela Macrona z udziałem szefów rządów Czech, Słowacji i Austrii kanclerz tegoż ostatniego kraju poinformował, iż osiągnięto porozumienie co do odwiedzenia podstawowych zasad, jakimi dzierży się rządzić wysyłanie ludzi do pracy w innym kraju UE. Prezydent Francji sprecyzował, że obejmuje to skrócenie czasu, na jaki pracownik może być przekazany, oraz kwestie płacy. Premier Słowacji Robert Fico podkreślił, że kompromis w tejże sprawie "byłby dobrą informacją dla Europy" i chciałby, aby dołączyły do jego Węgry i Polska.

Unijna dyrektywa o delegowaniu pracowników wymaga ulepszeń a mianowicie ocenił w czwartek prezydent Rumunii Klaus Iohannis na spotkaniu w Bukareszcie spośród Macronem.

- Z jednej strony, we Francji jest niezadowolenie z względu niezgłoszonych pracowników. Z drugiej strony w Europie Wschodniej, w Rumunii jest wielu ludzi, którzy chcą pracować we Francji, Niemczech, Hiszpanii. Jest oczywiste, że dyrektywa wymaga większą ilość wiadomości jasności i ulepszeń a mianowicie powiedział Iohannis.

Ministrowie pracy krajów UE posiadają się zająć nowelizacją instrukcje na spotkaniu 23 października w Luksemburgu.

Związane z