Temat: Energetyka

Dom - Z kraju - Temat: Energetyka

24.07.2019-392 widoki -Z kraju

Elektrownia w Ostrołęce. Budowa bloku C budzi kontrowersje

  • ArcelorMittal wyłączy wielki piec przy krakowskiej hucie. Trzy scenariusze dla pracowników
  • Sekretarz siły USA chwali Polskę. "Podjęła dobrą decyzję"
  • Spór wokół Nord Stream 2. Publikatory: Gazprom grozi Danii pozwem
  • Zanieczyszczona ropa z Rosji. "Działanie umyślne"
  • "Zanieczyszczona" ropa z Rosji. Polska wstrzymała odbiór surowca

Blisko 280 wagonów z węglem ma dojeżdżać każdego poranka do nowej elektrowni w Polsce. Gdy Europa blokuje lub wręcz całkowicie likwiduje emisję gazów ze spalania surowca, rząd Prawa i Sprawiedliwości chce realizować lokatę w Ostrołęce. I to pomimo tego, że nie zaakceptować przemawiają za tym ani względy ekologiczne, ani ekonomiczne. Materiał z programu "Czarno na białym" w TVN24.

Elektrownia węglowa przy Ostrołęce ma powstać za 5 lat. Wedle propozycje ostatnia tego typu w naszym kraju. - Ma to okazać się największa inwestycja we zachodniej Polsce - zapowiadał Krzysztof Tchórzewski, minister energii.

Inwestycja ma pochłonąć więcej niż 6 miliardów złotych, jednak nie tylko ta ilość robi wrażenie. - Zakład energetyczny będzie spalała na 24h między 9 a jedenaście tysięcy ton węgla. Natomiast więc są to cztery składy 70-wagonowe, które trzeba będzie codziennie rozładować - wskazał kilka miesięcy temu minister.

Każdego dnia do odwiedzenia elektrowni w Ostrołęce dzierży zatem dojeżdżać 280 wagonów z węglem. I to w czasach, gdy pełny świat emisję gazów ze spalania węgla ogranicza albo wręcz całkowicie likwiduje, na co wskazuje zaprezentowana po środę propozycja Komisji Europejskiej.

Ostrołęka C

- Przy tak zaostrzającej się polityce klimatycznej i Unii europejskiej Europejskiej, i innych ogólnoświatowych dużych graczy, po prostu na nowe elektrownie węglowe nie istnieje miejsca - rzekł Marcin Stoczkiewicz, prezes zarządu fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

- Przebywamy w takim momencie historii, że bardzo dobrze nie ulega wątpliwości, że nigdzie na kuli ziemskiej nie może powstać ani jedna elektrownia węglowa - zwracał uwagę Paweł Szokulski, Greenpeace Polska.

Węgiel, atom i milion aut na prąd. Ministerstwo zapowiada zmiany w energetyce

Sama elektrownia węglowa w Ostrołęce to jednak zero nowego. Od lat funkcjonują tu bowiem dwa bloki elektrowni węglowych: A jak i również B. Blok A zaistniał w latach 50-tych, dwadzieścia lat później pod hasłem "600 MW na 600-lecie Ostrołęki" wybudowano blok B.

" (... ) powstała elektrownia relatywnie tania w trakcie budowy, uciążliwa w późniejszej eksploatacji i o wysokich kosztach eksploatacyjnych" - odczytujemy na portalu spółki Energi Produkowanie, która jest właścicielem bloku B.

Teraz będzie budowany blok C. O mocy około 1000 megawatów, czyli większej od A i B razem wziętych.

Pozew przeciwko Enei

Jednym z 2 inwestorów ostrołęckiej elektrowni jest Enea, w której to większość udziałów ma Skarb Państwa. Gdyby jednak rozstrzygnięcie o finansowaniu zależała od momentu akcjonariuszy mniejszościowych, spółka odrzucić zapłaciłaby za budowę elektrowni - tak twierdzi Marcin Stoczkiewicz z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

- Jeżeli chodzi o akcjonariuszy mniejszościowych 80 procent było przeciwnych bądź się wstrzymało - wskazał przy rozmowie z reporterem "Czarno na białym".

- Uważamy, że ta inwestycja jest szkodliwa z punkciku widzenia interesów spółki jak i również uważamy, że jest niesprzyjająca z punktu widzenia biznesu ochrony środowiska. W szczególnie z punktu widzenia opieki klimatu - wyjaśnił Stoczkiewicz.

Powołując się na argumenty ekonomiczne, fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi złożyła pozew przeciwko zarządowi Enei.

- Władze spółki nie wzięły pod atencję zaostrzającej się polityki klimatycznej Ue i w szczególnie nie wzięły pod atencję takich czynników jak zwielokrotniające się ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla, jak rosnące ceny węgla, jak malejące ceny odnawialnych źródeł ciepła, a także tego, hdy subwencje wobec polityki węglowej stopniowo są wycofywane - tłumaczył Marcin Stoczkiewicz.

Obawy pracowników

Do sądu trafił także pozew przeciwko Enei złożony przez podwładnych spółki, którzy również odrzucić chcą, by finansowała kobieta budowę bloku C w Ostrołęce.

- Pojawiała się kwestia finansowania owego przedsięwzięcia ze środków pochodzących z pracowniczych programów kapitałowych. Pracownicy obawiają się, hdy może dojść do sprawy, w której sama korporacja sięgnie do kieszeni pracowników, co będzie oznaczało zmniejszenie zatrudnienia lub zmniejszenie wynagrodzenia - wskazał Jarosław Głuchowski, pełnomocnik pracowników.

Europejska rewolucja w energetyce. "Nie możemy sobie pozwolić na bezczynność"

Rzecznik prasowy Enei odmówił komentarza w tejże sprawie. Rozmowy przed kamerą odmówił również rzecznik pozostałego inwestora - Energi.

Spółki przesłały jedynie identyczne oświadczenia, w których zapewniły, że: "Elektrownia C będzie należała do nowoczesnych i najbardziej wydajnych elektrowni tegoż typu na starym kontynencie, a również na świecie (…). Elektrownia Ostrołęka C będzie posiadająca zaawansowane systemy ochrony środowiska".

Kontrowersje

O przygotowaniach w celu budowy bloku C zrobiło się głośno rok wstecz. Do Ostrołęki w ekspresowym tempie przyłączono bowiem nieomal 500 hektarów ziem sąsiedniej gminy Rzekuń, które zostały potrzebne pod realizację inwestycji.

Wystarczyły decyzje ostrołęckich radnych i ówczesnego ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka oraz rzekomy list intencyjny mieszkańców Rzekunia, którego miejscowi radni aczkolwiek nie widzieli.

- Mocno byliśmy przeciwko, ponieważ my chcieliśmy zrobić referendum, nie konsultacje. Podjęliśmy wybraną uchwałę referendalną, którą wojewoda nam uchylił - wskazał Bartosz Podolak, ówczesny rajca, a teraz wójt gminy Rzekuń.

Dzięki przejęciu terenów od gminy Rzekuń do budżetu Ostrołęki popłyną pieniądze z nowej elektrowni. Trudno więc dziwić się reakcji mieszkańców pomniejszonej gminy. - To jest pospolite złodziejstwo, o którym poniekąd nie zostaliśmy poinformowani, iż będziemy okradzeni. To naprawdę jak zrobił Ribbentrop i Mołotow. Wie pan, co zrobili? Uknuli za plecami rozbiór Polski - wskazał jeden z nich.

W styczniu tego roku kalendarzowego gmina Rzekuń straciła swe ziemie i nic nie zaakceptować dostała w miejsce. - Nie podpisaliśmy żadnej ugody spośród miastem, nic po prostu nie mamy. Została nam zabrana ziemia i faktycznie straciliśmy około dwóch milionów podatków rocznie - mówił Bartosz Podolak.

Względy ekonomiczne

Jeśli chodzi na temat względy ekonomiczne, trzeba odnotować, że na ostatniej licytacji energii średnia cena prądu wyniosła 250 złotych zbyt megawatogodzinę. Koszt produkcji przy elektrowniach węglowych to 350 złotych za megawatogodzinę. Jednakże najtańszy prąd z wiatraków kosztował poniżej 200 złotych.

Cel dotyczący zielonej energii zagrożony. Raport NIK

Rachunek jest nieskomplikowany, ale zgodnie z planem resortu energii, to wiatraki, a nie elektrownie węglowe mają znikać z polskiego krajobrazu.

- Przebywamy na krawędzi katastrofy klimatycznej i musimy działać obecnie teraz. Jedną z zasadniczych, kluczowych rzeczy jaką musimy zrobić jest odejście od momentu węgla. I w Ue węgla nie może już być do 2030 roku, co oznacza, że budowanie nowej elektrowni jest rewolucyjnym szaleństwem. Jest nie wyłącznie nieuzasadnione ekonomicznie, ale tez naraża nas, nasze ewentualne pokolenia na zderzenie spośród katastrofą ekologiczną - podkreślił Paweł Szokulski, Greenpeace Nasz kraj.

- Budowa elektrowni Ostrołęka C to wydaje się decyzja ministra Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energii, jednego wraz z najgorszych ministrów ostatnich lat, niezależnie w jaką dziedzinę spojrzeć. Ministra, który zniszczył w Polsce rozwój grono odnawialnych źródeł energii, ministra, który sabotował walkę rządu ze smogiem i ministra, który we własnym małym politycznym interesie chce przyczynić się do tego, żeby Ostrołęka C powstała, mimo tegoż, że również w rządzie są osoby, które przeciwstawiają się takiej decyzji a mianowicie dodał.

Inwestycja nie zaakceptować ruszyła

Na razie budowa nowego bloku elektrowni jeszcze nie ruszyła. I wówczas mimo że od podpisania umowy z wykonawcą zleciało kilka miesięcy. Na placu budowy - poza 2 stojącymi maszynami i kilkoma robotnikami - nic się nie dzieje.

Ale nie to martwi mieszkańców osiedla położonego kilkaset metrów od budowy. - Sam pan wie, jak wówczas żyć przy takim hałasie i takim zanieczyszczeniu - mówiła jedna z mieszkanek. Jak dodała, interweniowali po tej sprawie u prezydenta Ostrołęki.

- Gwoli mnie to niech chociażby to wykupują to od razu w cholerę. Niech mi dadzą gdzie indziej kąt i z główki. Bo to nie posiada sensu. Co, żyć w huku i smrodzie? - zwracał uwagę inny mieszkaniec.

Tych obaw w pewno nie rozwieją słowa nowego prezydenta Ostrołęki. a mianowicie My tak naprawdę nie zaakceptować wiemy, jaka będzie skala zanieczyszczeń, jak to będzie wyglądało. Gdzieś pojawiały się szczątkowe medialne informacje, ile to wagonów węgla stanie się. Natomiast formalnie my dzisiaj nie jesteśmy tego przy stanie przewidzieć - powiedział Łukasz Kulik, obecny prezydent Ostrołęki.

Łukasz Kulik jest prezydentem Ostrołęki niecały miesiąc. Wcześniej był miejskim radnym. Uważa, że samorząd nie ponosi żadnej odpowiedzialności za budowę elektrowni.

- To są postanowienia na szczeblu rządowym jak i również to rząd przede wszystkim odpowiada za to, w jaki sposób ta elektrownia zostanie zrobiona i później automatycznie bierze na siebie odpowiedzialność zbytnio jej funkcjonowanie - wskazał.

Ministerstwo Energii odrzucić odpowiedziało na maila z prośbą o spotkanie jak i również rozmowę z ministrem ciepła Krzysztofem Tchórzewskim. O tym jak ważna jest wówczas dla niego inwestycja, szef resortu mówił podczas prawie każdej wizyty w własnym politycznym mateczniku, rozciągającym się od Siedlec właśnie po Ostrołękę. Choć wydaje się, hdy i on sam posiada wątpliwości, czy uda się zrealizować inwestycję.

- Pilnujmy tego wszyscy i dopilnujmy, żeby ta elektrownia w Ostrołęce w zwyczajowy sposób została wybudowana i w terminie - podkreślał kilka miesięcy temu Tchórzewski.

Związane z