Bez zakazu hodowli na futra. "Czy Kaczyński stracił serce dla zwierząt? "

Dom - Z kraju - Bez zakazu hodowli na futra. "Czy Kaczyński stracił serce dla zwierząt? "

29.08.2019-816 widoki -Z kraju

Hodowla zwierząt futerkowych utrzymana

Utrzymujemy w Polsce hodowlę zwierząt futerkowych, ale zaostrzone zostaną kryteria kontroli ferm - powiedział minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Zapowiedział także odejście od zakazu tak zwanego uboju rytualnego.

Posłowie PiS jeszcze w listopadzie zeszłego roku złożyli w Sejmie projekt odmian w ustawie o obstawie zwierząt, który zakładał metrów. in. zakaz hodowli i chowu zwierząt na futra, zakaz wykorzystywania zwierząt po cyrkach, obowiązek oznaczania zwierzaków, zakaz trzymania psów na uwięzi w sposób solidny oraz kary za znęcanie się nad zwierzętami.

Pod projektem podpisał się też prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Chodzi na temat to, by cierpienia zwierzaków było na świecie mniej, dużo mniej niż dziś. A cierpienia zwierząt futerkowych to jedne z najgorszych, jakie w ogóle posiadają miejsce - przekonywał po styczniu.

Podpisał się pod nim prezes PiS Jarosław Kaczyński (http://www.tvn24.pl)

Zakaz uboju rytualnego po Polsce? "Wyrażamy głęboki sprzeciw"

Niedługo potem podobny przy treści projekt wnieśli w celu Sejmu posłowie PO i Nowoczesnej.

Zmiana zdania

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapowiedział tymczasem w czwartek, że hodowla zwierząt futerkowych ma zostać utrzymana, obok jednoczesnym zaostrzeniu jednak warunków dla ferm.

- Doprecyzuję, ja nie wycofuję ustawy z Sejmu, bo ustawa zawiera szereg elementów bardzo pozytywnych - powiedział Ardanowski. - Utrzymanie zwierzaków, sprawdzenie, co się dzieje w schroniskach dla zwierząt, na które idą ogromne pieniądze, odpowiedzialność gmin zbytnio zwierzęta bezdomne, jakość utrzymania i warunków dla tychże zwierząt - od tego odrzucić odstąpię i tutaj będę obrońców zwierząt bardzo wspierał - zapewnił Ardanowski po Polskim Radiu.

Zapowiedział równocześnie, że hodowle pozostaną poddane certyfikacji, jeśli zostanie trzeba - międzynarodowej, jaka sprawi, że zwierzęta pozostaną utrzymywane w warunkach adekwatnych do ich wymagań.

Później podczas konferencji prasowej minister rolnictwa powiedział, iż "zaostrzenie kryteriów utrzymania zwierzaków futerkowych na fermach jest wystarczającym zabezpieczeniem przed patologiami". Dodał, że będzie to międzynarodowa certyfikacja eliminująca ludzi, którzy w sposób patologiczny traktowali do tej okresy zwierzęta.

Branża generuje dochody

Poinformował, że zrobił rozeznanie w wielu krajach, w jaki sposób są utrzymywane zwierzęta futerkowe. - Wydaje się, że szczegółowa certyfikacja, w jakich warunkach utrzymywane są zwierzęta i oddziaływań tych ferm w środowisko jest wystarczająca i nie ma powodu, by zdejmować całą branżę, która zapewnia dochody - argumentował. Ale nie w dochodach wydaje się największa korzyść - gadał - jest to branża, która pozwala utylizować wielką ilość poubojowych odpadów mięsnych - wyjaśnił.

PiS chce zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Pod projektem podpis Kaczyńskiego

- Pewnie wkraczam w ten sposób w interesy spółek utylizacyjnych, które liczyły dzięki ogromny rynek, ogromne dochody z tego tytułu - mówił minister. Podkreślił, że szacuje się, iż utylizacja odpadów przez zwierzęta futerkowe, jeżeli byłaby przesunięta aż do spalarni, to ok. miliard złotych rocznie dodatkowych kosztów, które trzeba by przerzucić w żywność.

Apel opozycji

Do deklaracji szefa resortu rolnictwa odnieśli się w czwartek wiceszef klubu PO Andrzej Halicki i poseł Platformy Paweł Suski. Pytali, czy szef PiS stracił serce dla zwierząt. - Co z empatią Jarosława Kaczyńskiego? Czy to minister rolnictwa decyduje na temat losach ustawy o ochronie zwierząt, a może tata Tadeusz z Torunia rządzi tymi sprawami? - dopytywał Suski.

Halicki zastanawiał się, czy lider Upoważnienia i Sprawiedliwości "uległ lobby futrzarskiemu". - Wzywamy Jarosława Kaczyńskiego, by określił osobisty stosunek do tej ustawy (o ochronie zwierząt). Apelujemy i wyciągamy pomocną graba: proszę o wsparcie naszego projektu, który leży u marszałka Kuchcińskiego już od czasu listopada, a jednocześnie żądamy - i takie pismo złożymy formalnie w imieniu klubu PO - o przystąpienie do procedowania naszego projektu - powiedział.

Dodał, iż oczekuje, hdy żądanie Platformy poprze też Jarosław Kaczyński.

Poseł przekonywał przy tym, że stosunek do zwierząt oferuje o naszym społeczeństwie. - Chodzi o to, by nie dawać przyzwolenia dzięki torturowanie zwierząt w cyrkach, na fermach, w sytuacjach, kiedy zamiast opieki morzem pupilem mamy tortury. Odrzucić tylko Kodeks karny powinien mieć tu zastosowanie, lecz powinna być także jasna ustawa o ochronie praw zwierząt - wskazywał Halicki.

Ubój rytualny zostaje

Minister Ardanowski zapowiedział też odejście od zakazu tak zwanym. uboju rytualnego.

Ubój rytualny, tj. ubój przeprowadzany według oczekiwań pewnych grup religijnych, ma utrzymać naszą pozycję na rynku mięsa wołowego i drobiu. Jakim sposobem mówił minister, nie rozchodzi tu o żywność koszerną dla religijnych Żydów. Gwoli Polski - dodał a mianowicie jest ważny rynek muzułmański, liczący około miliard osób, którzy czekają na taką żywność, z niego nie możemy zrezygnować.

Dodał, że jeżeli Polska zrezygnowałaby z takiego sposobu uboju, to kraje ościenne, np. Litwa, przejmą ten ubój.

Związane z