Chińczycy zbudują nam elektrownię jądrową i kolej dużych prędkości?

Dom - Ze swiata - Chińczycy zbudują nam elektrownię jądrową i kolej dużych prędkości?

10.07.2019-181 widoki -Ze swiata

Chińczycy zbudują nam elektrownię jądrową i kolej dużych szybkości?  Ze świata

Podczas wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach mogą zostać podpisane umowy ws. finansowania i wybudowania polskiej elektrowni jądrowej i kolei dużych prędkości a mianowicie wynika z nieoficjalnych informacji przekazanych przez rządową filię Xinhua.

Andrzej Duda, który wczoraj rozpoczął wizytę w Chinach, powiedział po rozmowie z lokalnymi mediami, że oparta na węglu polska energetyka zostanie zmodernizowana i uzupełniona o zastępcze źródła energii.

Jednocześnie agencja Xiunha opublikowała nieoficjalne informacje dotyczące polsko-chińskiej współpracy na polu technologii jądrowej i kolei dużych szybkości.

Andrzej Duda tykając w poniedziałek w Szanghaju Polsko-Chińskie Forum Gospodarcze powiedział, że Polska liczy w większe zaangażowanie chińskiego interesu w projekty realizowane w naszym kraju. Dodał, że Polska pragnie być ważnym partnerem dla Chin.

Chińska podaż dla Europy

We wtorek w Suzhou do danych dotyczących ewentualnych wspólnych polsko-chińskich projektów odniósł się prezydencki minister Krzysztof Szczerski. Jak na przykład mówił, w Pekinie nie zaakceptować będzie porozumienia ws. nuklearnej technologii w Polsce; Chiny promują taką koncepcję, jednak jeśli kiedykolwiek jest ona do zrealizowania, to w dalekiej przyszłości - rzekł.

Szczerski mówił również, że istnieje "bardzo ogromny element promocji" strony chińskiej, która "bardzo na to nalega, zabiega i promuje koncepcję partnerstwa nuklearnego". Dodał, że chodzi o zespolenie chińsko-francuskiej oferty, którą złożono już Wielkiej Brytanii. - A teraz strona chińska bardzo chciałaby powtórzyć tą ofertę dla naszej części Europy – powiedział Szczerski.

Na rynku rozległym echem odbiła się dane o uzgodnieniu warunków przybicia piątki przez chińskie General Nuclear Power Corp jednej 3 udziałów - wartych sześć mld funtów - w atomowej elektrowni Hinkley Point C w Wielkiej Brytanii, którą ma budować francuski gigant EDF.

Chiny światowym liderem

Dla profesora Konrada Świrskiego z Politechniki Warszawskiej informacje o zabiegach Chińczyków wokół polskiego planu elektrowni jądrowej nie wydaje się być zaskakujący, choć przyznaje pan, że w powszechnej świadomości Państwo Środka, jako fan na rynku jądrowym, raczej nie istnieje.

- Trzeba sobie zdać materię z tego, jaka wydaje się rola Chin we dzisiejszej energetyce jądrowej. To niezaprzeczalny światowy lider - mówił ekspert.

Jako ilustrację zjawiska przywołuje liczby: dzięki świecie obecnie buduje się 68 reaktorów atomowych; nieomal połowa - bo dwudziestu siedmiu - powstaje właśnie w Chinach. Do tego - jak podkreślił - powinno się dodać te planowane. Dzięki 160 na całym świecie, Chińczycy zamierzają zbudować kolejne 56. "- przeciwieństwie do większości planów, te chińskie są poważne. Dlatego światowe centrum

KE wszczyna kolejne postępowanie przeciw Węgrom ws. elektrowni atomowej

przemysłu atomowego jest dzisiaj przy Chinach - mówił.

- Mają ogromne doświadczenia. Jeśli idzie o opieka, to absolutnie światowa pracownia i moglibyśmy się od momentu nich uczyć - podkreślił.

Jak powiedział Świrski, to nie przypadek, że Chińczycy stawiają na energetykę jądrową. Po pierwsze, mają obowiązek coś zrobić ze własnym zanieczyszczeniem środowiska. Po następne, muszą pokryć coraz duże zapotrzebowanie na energię. a mianowicie Oczywiście, rozwijają OZE jak i również nadal budują elektrownie węglowe, ale uznali, że tylko atom pozwoli im zrealizować cele- mówił.

Jak wyjaśnił, Chińczycy budują nowe jednostki w oparciu na temat projekty francuskie, amerykańsko-japońskie i swoje własne rozwiązania. Wchodzą też kapitałowo do wybranych firm. Jak dodał, obok tej liczbie budowanych reaktorów wszystkie liczące się na rynku przedsiębiorstwa pracują spośród Chińczykami. - Chińczycy będą w każdym projekcie jądrowym - wcześniej czy następnie - uważa.

Profesor studzi jednak nadzieje, iż w sprawie polskiej jądrówki, nawet z chińskim udziałem, coś się szybko odmieni. - Musimy rozwiązać trzy podstawowe problemy. Po na wstępie, zdecydować, czy rzeczywiście powstanie elektrownia jądrowa. Po kolejne, gdzie ma powstać, bo tego wciąż nie wiemy. Po trzecie, jak dzierży być ona finansowana - mówił.

- Bowiem to nie jest tak, że Chińczycy przyniosą pieniądze i za nie wybudujemy elektrownię. Kraj musi pokazać, który jest system zapewnienia opłacalności energetyki jądrowej - podkreślił.

PGE EJ jednej, spółka celowa, powołana do odwiedzenia przygotowania i zbudowania krytycznej polskiej elektrowni jądrowej na temat mocy ok. 3000 MWe, zapowiada, że tzw. przetarg zintegrowany (ma w przedtem być wyłoniony dostawca technologii reaktora, dostawca usług przy zakresie prowadzenia i utrzymania ruchu elektrowni jądrowej z programem budowy kompetencji po PGE EJ 1, dostawca paliwa, dostawca kapitału a także wsparcia w pozyskaniu finansowania) zostanie ogłoszony do ukończenia 2015 r.

Nie opłaca się?

Polski biznes liczy na Chiny. I nowy Jedwabny Trop

Na początku października Beata Szydło punktowała Kopacz, że na program energetyki jądrowej rząd wydał już kilkaset milionów złotych. Oświadczyła, iż oczekuje rozliczenie tego pomysłu. - W 2014 roku kalendarzowego została rozpoczęta realizacja tegoż projektu, został powołany zarząd. Prominentni politycy PO, dzięki czele z byłym ministrem skarbu Aleksandrem Gradem, rozpoczęli nad tym pracę, rozpoczęli pobieranie bardzo pokaźnych gaży za realizację tego systemu - mówiła.

Podkreślała, iż na program atomowy były wydane "bardzo duże" publiczne pieniądze. - Jeżeli dziś premier polskiego rządu po histerycznej wypowiedzi mówi, hdy ona nie będzie osiągać tego projektu, bo w tej chwili chce komunikować jasno, że jej wówczas interesuje, to pytam: gdzie są te pieniądze jak i również na co je wydano. Czy marnotrawstwo ponad setka milionów złotych może ot tak zwyczajnie być wykonywane przez polski rząd? - dodała.

Z transportu Henryk Kowalczyk, który po rządzie Beaty Szydło gra funkcję szefa Komitetu Trwałego Rady Ministrów przyznał po rozmowie z "Rzeczpospolitą" pod spodem koniec października, że wraz z względów ekonomicznych budowa elektrowni atomowej jest nieopłacalna.

Związane z